NOTE! This site uses cookies and similar technologies.

If you not change browser settings, you agree to it. Learn more

I understand

Artykuły/Blog

Obowiązek „alimentacyjny” małżonków w trakcie separacji faktycznej.

Zgodnie z art. 27 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (dalej KRO), oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli. Powyższy przepis wprowadza obowiązek małżonków do zapewnienia potrzeb rodziny zarówno wspólnych, na które składają się m.in. koszty utrzymania domu, mieszkania, jak również potrzeb indywidualnych tj. żywność, odzież, kosmetyki. 
Motywem niniejszego rozważania jest ustalenie, jaki wpływ na ww. obowiązek „alimentacyjny” ma separacja faktyczna małżonków. Użycie cudzysłowia dla określenia słowa „alimentacyjny” ma na celu zaznaczenie różnicy pomiędzy zwykły obowiązkiem alimentacyjnym uregulowanym w kolejnych przepisach kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, a obowiązkiem przyczyniania się do zaspokojenia potrzeb rodziny określonym w przywołanym powyżej przepisie KRO. Pomiędzy ww. obowiązkiem, a obowiązkiem alimentacyjnym istnieje pewne podobieństwo, jednak o tożsamości tych obowiązków nie może być mowy, można mówić co najwyżej o "alimentacyjnym charakterze" obowiązku przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny, jakkolwiek brak jest podstaw do formułowania tezy, że między małżonkami – w czasie trwania małżeństwa – istnieje obowiązek alimentacyjny sensu stricto. Na potrzeby niniejszego artykułu, dla uproszczenia, będę jednak używała sformułowania obowiązek „alimentacyjny”, w odniesieniu do obowiązku z art. 27 KRO. 
Przechodząc do analizy tematu dzisiejszego opracowania, pragnę wskazać, że w doktrynie panują odmienne zdania na temat wpływu separacji faktycznej na zakres obowiązku z art. 27 KRO. Część teoretyków opowiada się za stanowiskiem, że rozłączenie małżonków nie znosi tegoż obowiązku, a jedynie wpływa na jego zakres i ukształtowanie, drudzy zaś są zdania, że w wypadku separacji faktycznej małżonków i braku między nimi jakiejkolwiek więzi, rodzina, którą tworzyli małżonkowie, de facto nie istnieje, co uzasadniałoby uchylenie obowiązku przewidzianego w art. 27 KRO.
W tym kontekście chciałabym zwrócić uwagę na postanowienie Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 29 maja 2013 r. (VI ACz 1142/13, niepubl.) wedle którego, „wykładnia przepisów, zgodnie z którą obowiązek alimentacyjny pomiędzy małżonkami istnieje dopiero po orzeczeniu rozwodu i spełnieniu przesłanek z art. 60 KRO, a taki obowiązek nie istniałby w sprawie rozwodowej tylko z tej przyczyny, że małżonkowie żyją w separacji faktycznej, który to stan nie był ich zgodnym wyborem, byłaby sprzeczna z konstytucyjną zasadą ochrony małżeństwa (art. 18 Konstytucji RP), bowiem w sposób nieuzasadniony przyznawałaby więcej praw osobie rozwiedzionej niż osobie pozostającej w związku małżeńskim. Z tego też względu sam fakt pozostawania małżonków w separacji faktycznej nie może skutkować oddaleniem wniosku pozwanej o udzielenie zabezpieczenia. Ta okoliczność nie uzasadnia również oddalenia powództwa o zasądzenie na rzecz małżonka świadczeń na podstawie art. 27 także w sytuacji, gdy postępowanie o rozwód nie zostało zainicjowane”.
Powyższe stanowisko przechyla szalę w kierunku dopuszczalność żądania „alimentów” na podstawie art. 27 KRO, nawet w sytuacji separacji faktycznej małżonków. 
Należy jednak pamiętać, że sąd oceniając konkretną sprawę będzie badał wiele czynników, w tym w szczególności, możliwości majątkowe i zarobkowe małżonka starającego się o zabezpieczenie swoich potrzeb od drugiej strony. Każdy z małżonków powinien bowiem dołożyć wszelkich sił, aby uzyskać środki finansowe na własne utrzymanie. Istotny będzie również okres od którego separacja faktyczna występuje. Długi czas trwania separacji, może zdecydować o uznaniu żądania zasądzenia „alimentów” na podstawie art. 27 KRO za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. 
Dla określenia zakresu tego obowiązku właściwa jest reguła równej stopy życiowej poszczególnych członków rodziny jak również możliwości zarobkowe i majątkowe obojga małżonków. Nie oznacza ona jednak, że podział dochodu ma być jednakowy dla wszystkich.